Artykuły

Wojciech A. Jasiński – Przyjaciel Afryki 2014, Sejm, Dzień Polsko-Afrykański, 2014

Chciałbym serdecznie podziękować Panu Przewodniczącemu Parlamentarnego Zespołu ds. Afryki i Prezesowi Instytutu Afrykańskiego – Johnowi Godsonowi – za przyznane wyróżnienie Przyjaciela Afryki, 2014. Mam zaszczyt i przyjemność współpracy z Johnem od ponad pięciu lat, w tym w wydawaniu przez Instytut comiesięcznej Kroniki IA. Dotychczas wyszło 65 numerów Kroniki; wszystkie one są dostępne na stronie Instytutu – www.ia.org.pl

Nasza współpraca ma na celu wspomaganie, poprzez zbieranie i upowszechnianie informacji o tym co robi się w różnych ośrodkach w Polsce, wiedzy o Afryce oraz w miarę możliwości o tym co na temat Polski mówi się i dzieje w krajach afrykańskich. A ostatnio, m.in. dzięki Zespołowi Parlamentarnemu robi się wiele w tym zakresie. Uważamy bowiem, że skomplikowane polskie i afrykańskie problemy mogą być skutecznie rozwiązywane w drodze łączenia atutów, temperamentów (talentów, żywiołów, predyspozycji) i wymiany doświadczeń tak Polaków, jak i Afrykańczyków, a jednocześnie do jednoczenia sił i środków ludzkich i materialnych, na rzecz pokonywania przeszkód i słabości, które w złożonej sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej wymagają ciągłego współdziałania, i wzmacniania się, i to zarówno na poziomie wspólnotowym, krajowym, regionalnym, jak i globalnym, rządowym, parlamentarnym, czy organizacji społecznych.

Szczególna rola w tym względzie przypada szeroko pojętej edukacji na wszystkich szczeblach nauczania w szkołach. Podobnie jeśli chodzi o współpracę między instytucjami rządowymi, organizacjami społecznymi, sektorem prywatny oraz mediami, a także pojedynczymi osobami. Każdy mógłby wiele zrobić i jednocześnie wiele na tym skorzystać, jak też czerpać osobistą satysfakcję z pracy na rzecz rozwijania polsko-afrykańskiej współpracy i współdziałania. Starajmy się wyszukiwać i popularyzować wszelkie przykłady osiągnięć i dobrych praktyk, a jednocześnie maksymalnie integrować te wysiłki w celu zapewnienia większego efektu i korzyści z podejmowanych działań. Cieszy nas, że coraz więcej ludzi w różnych dziedzinach życia angażuje się w tę współpracę, czego dowodem jest choćby dzisiejsze spotkanie.

Przyznane wyróżnienie traktuję także jako uznanie dla dużego wkładu pracy mojej nieżyjącej już żony Barbary na rzecz współpracy Polski i Afryki. Symbolem niech tu będzie funkcjonująca w slumsach w Nairobi (prywatna) szkoła średnia nosząca Jej imię: Barbara Jasińska Rise & Shine Academy. Z maleńkiej szkółki, dzięki pomocy Fundacji Ekonomicznej Polska – Afryka Wschodnia (PEAEF) wyrosła najlepsza szkoła w slumsach dla 300 dzieciaków, która stale się rozwija. Jej kierownictwo ma ambicję doprowadzenia (na bazie m.in. tej szkoły) do powstania w tychże slumsach Pierwszego Uniwersytetu. Osobiście wraz z ludźmi dobrej woli mam zamiar nadal przyczyniać się do realizacji tego marzenia.

Olsztyn, 6 maja 2014 r.

Wojciech A. Jasiński (Łódź)

 

Niektóre aspekty wpływu otoczenia międzynarodowego na wydarzenia wewnętrzne w Afryce na przykładzie wyborów w Kenii w 2007 i 2013 r. oraz wpływu Kenii na to otoczenie na przykładzie wydarzeń na Ukrainie 2014 r.

Wstęp

1. W ocenie miesięcznika UN News & Commentary za 01.2014 r. agendę roku miały kształtować wydarzenia wokół dziewięciu spraw, wymienionych w następującej kolejności[1]:

a) Na ile uda się zapobiec masowemu okrucieństwu w Republice Środkowo-Afrykańskiej

b) Na ile uda się zapobiec podobnemu okrucieństwu w Sudanie Płd.

c) Czy uda się utrzymać jedność mocarstw wobec postepowania z bronią chemiczną w Syrii i dojdzie do przeniesionego z 2013 r. spotkania (w Montreux) przedstawicieli rządu, rebeliantów i kluczowych krajów regionu

d) Czy Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) przetrwa kryzys wokół procesu zarzucającego zbrodnie przeciw ludzkości, wybranemu w marcu 2013 r. prezydentowi Kenii Uhuru Kenyatta, okrucieństwa, jakie miały miejsce po kontestowanych wyborach z 2007 r.

e) Jak potoczą się sprawy wokół napięć etnicznych w Płd.-Wsch. Azji, głownie w Birmie (buddyści – muzułmanie), a także Kambodży, goszczącej znaczną liczbę uchodźców z Wietnamu

f) Co wyniknie z kampanii do planowanych na październik 2014 r. wyborów w Mozambiku i odnowionego konfliktu między ugrupowaniami Frelimo i Renamo. Czy kraj przetrzyma polityczny sztorm, jaki wcześniej nie ominął innych krajów afrykańskich, i czy liczne bogactwa naturalne stanę się błogosławieństwem, czy klątwą narodową

g) Końcowy termin (do 29.04.2014 r.) na zawarcie porozumienia między Izraelem i Palestyńczykami w ramach koncepcji rozwiązania konfliktu na bazie dwóch-państw (w tym wytyczenia granic przyszłej Palestyny), w oparciu o podjęte w 2013 r. po trzyletniej przerwie, negocjacje pokojowe

h) Na ile, i jak intensywne reakcje w społeczeństwach spowodują nowe i taniejące techniki (drastycznego) reportażu dostępne dziennikarzom, w tym przy użyciu bezzałogowych samolotów – dronów

i) Jaki obrót przyjmie interwencja Francji w Afryce; na ile spadek poparcia dla polityki wewnętrznej będzie kompensowany próbą ponownego szerszego zaistnienia na tym kontynencie.

 Jak już widać z tego zestawienia sprawy afrykańskie (m.in. absorbujące ok. 70% pracy Rady Bezpieczeństwa NZ[2]) stanowią ważne i aktualne znaczenie dla stosunków międzynarodowych, stąd i dla kwestii komunikowania się w świecie. Pośrednio ogniskują one w sobie także wymienione wyżej oraz inne istotne kwestie tych stosunków, jak choćby pośrednio wydarzenia związane z kryzysem na Ukrainie.

 „Kryzys  ukraiński pokazuje (też) niedostatki polityk wspólnotowych. Zdolność UE do reagowania na sytuacje kryzysowe jest nadal ograniczona. Ujawniło się to zarówno podczas  kryzysu ukraińskiego, jak i wcześniej w czasie arabskiej wiosny. Polityka sąsiedztwa bywa niekonsekwentna, bo brakuje poczucia współodpowiedzialności wszystkich państw członkowskich za oba jej wymiary (wschodni i południowy, tj. północnej Afryki). Brakuje też mechanizmów solidarności, które zabezpieczałyby państwa członkowskie i partnerów Unii przed środkami nacisku, takimi jak embarga handlowe, czy szantaż energetyczny. Koniec końców wiemy jednak jedno:  gdy kleptokracje załamią się pod ciężarem pazerności swoich elit, tak jak stało się na Ukrainie, integracja europejska krajów Partnerstwa (Wsch.) znów jawi się jako jedyna atrakcyjna opcja cywilizacyjna”[3] Wydaje się, że stwierdzenie to można odnieść także do południowej (afrykańskiej) części partnerstwa UE.

2. Dyskutując nt. istoty komunikowania (się) w Afryce i jego endo- i egzogenicznych aspektów w różnych dziedzinach życia, mamy na myśli – w odróżnieniu od jednostronnego przekazywania informacji – porozumiewanie się określonych grup w obu kierunkach między sobą, dialog między stronami. Ważne jest przy tym rozróżnianie w tym dialogu np. elit od mas. Z uwagi na szybkie tempo rozwoju i dostępności do technologii informacyjnych i komunikowania się (ICT), w tym Internetu i telefonii komórkowej rola strony reprezentowanej przez masy w społecznym komunikowaniu się niepomiernie rośnie, na pewno w wymiarze ilościowym, co szczególnie widać w Afryce. Pozostaje pytanie, czy i na ile prowadzi to do zmiany i skutków o charakterze jakościowym.

Wpływ otoczenia międzynarodowego na wydarzenia w Afryce

3. Zdaniem autora niniejszego artykułu, wszystkie wymienione na wstępie kluczowe sprawy agendy 2014, zahaczają tak naprawdę o kwestię poruszoną w p. d),   tj. aktualnej działalności Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC) powołanego do ścigania i sądzenia winnych ludobójstwa, zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości, który rozpoczął pacę 11 marca 2003 r.[4]. Chodzi tu zwłaszcza o kazus postawienia (formalnie na początku 2012 r.) w stan oskarżenia prezydenta Kenii Uhuru Kenyatty i jego zastępcy Williama Ruto, którzy mimo tego (a może właśnie dlatego) wyszli minimalnie zwycięsko w wyborach przeprowadzonych w marcu 2013 r. Przeciwko temu posunięciu ICC energicznie zaprotestowali zgromadzeni na Szczycie Unii Afrykańskiej na przełomie czerwca i lipca 2013 r. w Addis Abebie, przywódcy afrykańscy podejmując uchwałę wyłączającą szefów państw spod jurysdykcji ICC. Wielu z nich nawiązało do tej sprawy w wystąpieniach w debacie generalnej podczas 68.sesji ZO (25 września – 1 października 2013 r.).[5]  Z uwagi na zamach terrorystyczny na centrum handlowe w Nairobi 21 września 2013 r., prez. Kenyatta zrezygnował z wyjazdu do Nowego Jorku i w efekcie Kenia nie wzięła udziału w debacie generalnej tej sesji. W jakimś sensie był to też wkład Kenii w proces komunikowania się z opiną wewnętrzną jak i międzynarodowa.

4. W swoim wystąpieniu w Brukseli, 1 kwietnia 2014 r., na Międzynarodowej konferencji w sprawie zapobiegania ludobójstwu, zbiegającej się w czasie z 20-tą rocznicą tragicznych wydarzeń w Rwandzie, Sekretarz Generalny NZ Ban Ki-moon podkreślił, że dzięki m.in. naszym wysiłkom, ma miejsce postęp co do egzekucji odpowiedzialności w zakresie zapobiegania okrutnym zbrodniom i ochronie przed nimi ludności. Coraz bliższe jest nadejście ery odpowiedzialności. Międzynarodowy Trybunał Karny ds. Rwandy, wspólnie z sądami narodowymi, prowadziły procedury ścigania głównych sprawców takich czynów. Trybunały specjalne ds. b. Jugosławii, Kambodży i Sierra Leone, które odnotowały podobne wyniki w walce z bezkarnością. Tym niemniej, zachowanie się Narodów Zjednoczonych wobec ówczesnych wydarzeń w Rwandzie (wycofanie operacji pokojowej w 1994), a potem w Srebrenicy (brak reakcji w 2004/5) bardzo zaszkodziło wizerunkowi Organizacji. Pracowaliśmy – kontynuował SG NZ – nad wyciągnięciem wniosków z tych porażek. Obecnie mam specjalnych doradców do spraw zapobiegania ludobójstwu (Mr. Adama Dieng) i ds. odpowiedzialności za ochronę (responsibility to protect,o R2P[6]  – Ms. Jennifer Welsh), urzędy których śledzą znaki mogące prowadzić do ludobójstwa, czy okrutnych zbrodni, podnoszą alarm i pracują z krajami i regionami w celu uwydatniania odpowiedniej prewencji. Operacjonalizacji tej zasady, staje się wyzwaniem na miarę  kamienia milowego, od czasu jej przyjęcia przed blisko dziesięciu laty.[7] Naszym celem w obydwu przypadkach jest budowa odpornych, inkluzywnych (spójnych), przejrzystych i dobrze zarządzanych społeczeństw, chroniących swą ludność.

W ramach tych działań prowadzona jest akcja Prawa Najpierw (Rights Up Front). Zastosowano ją m.in. w grudniu 2013 r. w Sudanie Płd., otwierając bramy ONZ-owskich instalacji pokojowych ludziom chroniącym się w obliczu zaistniałej przemocy. Przed dwudziestu laty kroki te nie byłyby do pomyślenia. Sytuacje pozostają jednak nadal delikatne i napięte. Podobne akcje mogą okazać się niewystarczające. Ale główny motyw pozostaje jasny: prewencji więcej, nie mniej. Żadna część świata nie jest uodporniona na ryzyko ludobójstwa. Zależy to od istnienia pełnoprawnych i rozliczanych za swe działania instytucji narodowych, cieszących się zaufaniem społeczeństwa. Wszyscy powinniśmy poczuwać się do odpowiedzialności na swoim odcinku.

Wybory w Kenii w świetle działań Międzynarodowego Trybunału Karnego

5. W przypadku urzędującego prezydenta Kenii i jego zastępcy mamy do czynienia z interesującym przypadkiem, w którym dwaj zacięci niegdyś przeciwnicy polityczni (w kampanii wyborczej z 2007 r. i następujących po nich tragicznych wydarzeniach na dużą skalę), liderzy swoich grup etnicznych (odpowiednio Kikuju i Kalendżin), opowiadający się w 2007 r. za zwalczającymi się wzajemnie kandydatami do fotela prezydenta wywodzącymi się z różnych grup etnicznych (odpowiednio Kikuju i Luo), z chwilą postawienia przez ICC, nie tylko, że dochodzą do porozumienia, ale postanawiają zawrzeć, jakby się wydawało mało prawdopodobną koalicję (Jubilee – w rocznicę 50-lecia niepodległości) i wspólnie ubiegać się o funkcje prezydenta i wiceprezydenta w wyborach 2013 r. Co ciekawe, stosując wyszukane technikę postępowania i argumentację wychodzą z nich zwycięsko, choć z minimalna przewagą, już w pierwszej turze głosowania. Ma to miejsce ku kompletnemu zaskoczeniu obserwatorów, w tym ze znaczących państw zachodnich, które m.in. w związku z toczącym się postępowaniem ICC, oczekiwali zwycięstwa innej koalicji (składającej się z przedstawicieli grup etnicznych Luo i Kamba). Warto wspomnieć m.in. słynną i wielokrotnie powtarzaną wypowiedź przedstawiciela kierownictwa Departamentu Stanu USA, b. ambasadora w Kenii, Johna Carsona, że głosowanie będzie miało swoje konsekwencje.

ICC zarzuca Uhuru Kenyatta (synowi pierwszego prezydenta Kenii Jomo Kenyatta i znanemu politykowi) popełnienie zbrodni przeciw ludzkości jakie nastąpiły miały, jakoby pod jego kierownictwem, po spornych wynikach wyborów z 2007 r. Miałby on finansować i planować ataki przeciw politycznemu i etnicznemu rywalowi swojego kandydata na prezydenta w ówczesnych wyborach. Podobny zarzut postawiono Williamowi Ruto, który paradoksalnie, aktywnie i z naruszeniem prawa popierał tegoż samego rywala. Proces miał się formalnie rozpocząć w lutym 2013 r., czyli tuż przed marcowym terminem samych wyborów. Po wygranych wyborach, Uhuru Kenyatta,ju z jako nowo wybrany prezydent wystąpił sam z ostrym oskarżeniem pod adresem ICC, zarzucając Trybunałowi bycie instytucją kolonialną, która jedynie sądzi Afrykańczyków. Kenyatta zaangażował się w międzynarodową akcję dyskredytowania ICC, i której wielorakie skutki trudno przewidzieć i przesądzić.

Z kolei ICC oparty na ideale, że żadna osoba, bez względu na status i potęgę jaką dysponuje nie może pozostawać poza jurysdykcją Trybunału, zignorował kampanię UA obliczoną na jego dyskredytację. Nie może on jednak lekceważyć sytuacji, w której świadkowie (pod wpływem gróźb, zastraszenia, czy przekupstwa) zaczynają wycofywać się ze swoich wcześniejszych zeznań obciążających rzekomych oskarżonych. Ciągłe odkładanie procesu może prowadzić do tego, że jeśli nic się nie zmieni, to prezydenci zyskają przyzwolenie do nadużywania władzy do manipulowania narzędziem jakim jest ICC dla własnych celów. Byłaby to dość zatrważająca lekcja w sytuacji kiedy mamy do czynienia z nasileniem konfliktów o różnym charakterze, na różnych kontynentach, i to nierzadko z udziałem właśnie znaczących głów państw czy rządów.

Wpływ Kenii na otoczenie międzynarodowe na przykładzie wydarzeń na Ukrainie

6. Jak podał dziennik Daily News  z 30 kwietnia 2014 r. Kenia wypowiedziała się w sprawie konfliktu między Rosją i Ukrainą wzywając do pokoju, jakby nie zważając przy tym na rosyjskie oskarżenia pod adresem USA, że dążą do powrotu do czasów żelaznej kurtyny. W wystąpieniu z okazji zakończenia misji ambasadora Ukrainy w Nairobi Volodomyra Butiaha, minister SZ Amina Mohamed podkreśliła, że Kenia respektuje terytorialną integralność państw i wzywa inne państwa do podobnego postepowania. Kenia i Ukraina mają podobne stanowisko w sprawach multilateralnych, takich jak światowy handel, zmiany klimatu, bezpieczeństwo i międzynarodowy pokój. Kenia jest zwolennikiem pokojowego rozwiązywania i regulowanie sporów i ma nadzieję, ze Ukraina i Rosja znajdą pokojowy sposób zażegania obecnego konfliktu, a nie w drodze konfrontacji militarnej.

7. Okazuje się, że minister Mohamed (nb. pochodzenia somalijskiego) jest b. stypendystką Uniwersytetu w Kijowie. W tym samym artykule[8] przytoczona jest dłuższa wypowiedź zastępcy ministra SZ Rosji Sergieja Riabkowa w sprawie skutków amerykańskich i unijno-europejskich sankcji.

Warto na marginesie zauważyć, że wśród personelu wielu MSZ-tów krajów afrykańskich znaleźć można stosunkowo dużą liczbę absolwentów uczelni z Europy Wschodniej, w tym Rosji i Ukrainy, porozumiewających się z dyplomatami biegle w jęz. rosyjskim. Chiny z kolei znane są jak fundatorzy siedzib niektórych takich  instytucji, w tym także nowej siedziby UA w Addis Abebie.

8. Pewne światło na stosunek krajów afrykańskich do wydarzeń na Ukrainie rzuca zajęcie przez nie stanowiska w głosowaniu nad rezolucją ZO NZ nr 68/262 z 27 marca 2014 r. Territorial integrity of Ukraine, przyjętej większością głosów: 100-11-58. W głosowaniu nie wzięły udziału 24 państwa. Wśród 41 sponsorów projektu rezolucji z krajów afrykańskich była jedynie Somalia (z Ameryki Łacińskiej, jedynie Panama). Za rezolucją głosowało 15 państw afrykańskich (z ogólnej liczby 54 krajów członkowskich NZ z tego regionu), przeciw dwa (Sudan, Zimbabwe), wstrzymało się od głosu 24, w tym Kenia, a 13 nie wzięło udziału w głosowaniu.[9] 20 państw (żadne afrykańskie) prezentowało swe stanowisko w sprawie projektu rezolucji przed jej głosowaniem, a 26 państw (w tym 6 afrykańskich) wyjaśniało swoją pozycję po jej przegłosowaniu[10].

Stosunek do rezolucji ZO jest swoistym aktem komunikowania się społeczności międzynarodowej w poszczególnych kwestiach rozpatrywanych na tym globalnym i uniwersalnym forum. Można oczekiwać, że sprawa Ukrainy stanie się ważnym tematem debaty generalnej kolejnej 69. Sesji ZO w końcu września 2014 r., jak tez całej sesji.

wojciech-jasinski@o2.pl

[1] www.undispatch.com/tk-stories-that-will-drive-the-global-agenda-in-2014  data dostępu 7.01.2014

[2] Rez. ZO nr 67/259 z 26.04.2013 r. pt.: Polityczna deklaracja w/s  pokojowego rozwiązania konfliktów w Afryce

[3] Z wystąpienia min. SZ R. Sikorskiego w Sejmie  o zadaniach polskiej polityki zagranicznej, 9.05.2014 r.

[4] J. Rydzkowski, Organizacja Narodów Zjednoczonych, Black Unicorn, Warszawa 2012, s. 177

[5] http//:.gadebate.un.org/68/rwanda

[6] Patrz: p.p.138 i 139 dokumentu końcowego Szczytu 2005, rez. ZO nr 60/1:

- (p. 138) Każde samodzielne państwo ponosi odpowiedzialność za ochronę jego ludności przed ludobójstwem, zbrodniami wojennymi, czystkami etnicznymi i przestępstwami przeciwko ludzkości. Ta odpowiedzialność zawiera w sobie zapobieganie  takim przestępstwom, łącznie z podżeganiem do ich popełnienia przez odpowiednie i konieczne środki. Akceptujemy te odpowiedzialność i będziemy działać zgodnie z nią. Społeczność międzynarodowa powinna w razie potrzeby zachęcić i pomóc państwom wywiązać się z tej odpowiedzialności i poprzeć Narody Zjednoczone w ustanowieniu systemu wczesnego ostrzegania.

- (p. 139) Społeczność międzynarodowa poprzez Narody Zjednoczone jest także odpowiedzialna za użycie odpowiednich środków dyplomatycznych, humanitarnych i innych pokojowych, zgodnie z Rozdz. VI i VII Karty NZ, aby pomóc uchronić ludność przed ludobójstwem, zbrodniami wojennymi, czystkami etnicznymi i przestępstwami przeciwko ludzkości.  W tym kontekście , jesteśmy gotowi do podjęcia kolektywnej akcji, w zdecydowany sposób i na czas, poprzez Radę Bezpieczeństwa zgodnie z Kartą NZ, włącznie z Rozdz. VII, traktując każdy przypadek oddzielnie i we współpracy  z odpowiednimi organizacjami regionalnymi, jeżeli środki pokojowe będą nie wystarczające i władze krajowe nie są w stanie uchronić ludności przed ludobójstwem, zbrodniami wojennymi, czystkami etnicznymi  i przestępstwami przeciw ludzkości. Podkreślamy konieczność kontynuacji rozpatrywania przez ZO ONZ idei odpowiedzialności za ochronę przed ludobójstwem, zbrodniami wojennymi, czystkami etnicznymi  i przestępstwami przeciw ludzkości i ich konsekwencjami mając na uwadze zasady Karty NZ i prawa międzynarodowego. My także zamierzamy włączyć się , jeżeli będzie to konieczne i właściwe, w pomoc państwom, w budowaniu możliwości zabezpieczenia się przed ludobójstwem, zbrodniami wojennymi, czystkami etnicznymi i przestępstwami przeciw ludzkości oraz pomóc  tym, którzy znajdują się pod naciskiem przed wybuchem kryzysów i konfliktów”.

- rez. RB  nr 1674(2006) z 28.04.2006,  rez. RB nr 1706 (2006), raport SG NZ z 12.01.2009 r.: Implementacja odpowiedzialności za ochronę, rez. ZO nr 63/308. J. Rydzkowski, op.cit. s. 277

[7] Remarks at International Conference on the Prevention of Genocide, Brussels, 1 April 2014,

www.un.org./apps/infocus/sgspeeches/print… Data dostępu, 16.04.2014

[8] Kenya urges Moscow to resolve Ukraine crisis, by Aggrey Mutambo, www.nation.co.ke/news/Russia-Ukraine-crisis-US-sanctions-E…  Data dostępu, 30.04.2014

[9] Dok. A/68/PV.80 z 27.03.2014

[10] www.un.org/News/Press/docs/2014/ga11493.doc.html, data dostępu, 2.05.2014

 

Znaczenia Afryki dla Polski

(Wojciecha A. Jasińskiego, z Instytutu Afrykańskiego, b.amb. RP w Nairobi,  2002-2007)
W Afryce znalazłem się dość niespodziewanie przed blisko 20 laty we wrześniu 1994 r., by spędzić tam, jak się później okazało, ponad dziesięć lat (1994-99 i 2002-07). Tak się złożyło, że ambasada w Nairobi jest jednocześnie Stałym Przedstawicielstwem RP przy Programie NZ ds. środowiska (UNEP)  - chodzi tu o środowisko naturalne, i Programie ds. osiedli ludzkich (UN Habitat) – tu natomiast o środowisko zabudowane przez człowieka. Współpracę z tymi organizacjami koordynują w kraju – we współpracy z MSZ – odpowiednio: Ministerstwo Środowiska i Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Infrastruktury.
Po Nowym Jorku, Genewie, Wiedniu, Nairobi jest czwartym ośrodkiem ONZ, jedynym zlokalizowanym w kraju rozwijającym się. Status UNEP został dodatkowo wzmocniony w wyniku postanowień  Szczytu Ziemi+20, który odbył się w czerwcu 2012 r. w Rio de Janeiro.

Mając pewne doświadczenie pracy w ONZ, w tym w Programie na rzecz rozwoju (UNDP),  w centrali w Nowym Jorku i w terenie, praca w Nairobi była jakimś przedłużeniem tego czym zajmowałem się już wcześniej, plus doszły tu jeszcze stosunki dwustronne Polski z kilkoma krajami afrykańskimi (Kenią, Ugandą, Rwandą, Burundi, Madagaskarem, a także w ograniczonym zakresie z  Mauritiusem, Seszelami). Obecnie kompetencja Ambasady w Nairobi obejmuje jeszcze Tanzanię i Somalię.
Podobnie jak wielu innych ludzi, którzy trafili  do Afryki, urzekła ona i mnie. Mój znajomy Polak, który prowadzi biuro podróży w Warszawie i w Kenii, po wylądowaniu w Nairobi w styczniu 1997 r. do dziś powtarza, że „….zakochał się w Kenii jak w pięknej kobiecie, szaloną miłością. Dzisiaj ta miłość nadal jest szalona, choć już bardziej dojrzała… Chętnie wraca na miejsce pierwszej randki. Wtedy, 10 minut po wylądowaniu, wyjeżdżając z lotniska zobaczyłem żyrafy! Oświetlone niemal teatralnym słońcem, jakiego wcześniej nie widziałem. A był styczeń (akurat środek lata)… Państwo rozumieją moje oczarowanie…” (z wywiadu z Malwina Wrotniak, Bankier.pl, kategoria Tam mieszkam, 3.01.2012). Muszę przyznać, że sam również byłem świadkiem tych widoków. Lotnisko w Nairobi przylega bowiem do Parku Narodowego Nairobi (117 km2), jedynego bodaj w świecie usytuowanego w stolicy kraju, gdzie na wolności żyje wiele dzikich zwierząt (z wyjątkiem słoni), co można podziwiać w ramach organizowanych po parku safari.

Założyciel światowego skautingu męskiego (1907), lord Robert Baden-Powell (B-P) również uległ czarowi Kenii, którą po raz pierwszy odwiedził w 1906 r. Ostatnie trzy lata swego życia (1938-1941) spędził wraz z żoną Olave B-P, założycielką skautingu pań (Girl Guides & Girl Scouts) w Nyeri (160 km. na płn. od Nairobi, w pobliżu góry Kenya 5200 m npm), gdzie na jego życzenie wybudowany został dom, na terenie Outspan Hotel, zwany Paxtu (Paxtoo),  „drugi” (tu/too) po domu zwanym Pax w Bentley w Anglii. Paxtu jest obecnie muzeum B-P i skautingu. Na pobliskim cmentarzu znajduje się grób Roberta i Olave Baden-Powell. W dniu urodzin B-P 22 lutego (1857) corocznie odbywają się uroczystości ku czci ich pamięci. Innym znanym nam Polakom człowiekiem, który żył niewątpliwie pod urokiem Afryki Wsch. i sprowadził tu rodzinę, był Książe Eustachy Kajetan Sapieha (minister SZ w okresie Cudu nad Wisłą w 1920 r.). Zmarł w Nairobi w 1963 r. i spoczywa na miejscowym cmentarzu Langata. Jego syn Książę Eustachy Seweryn Sapieha (1916-2004) jest autorem pamiętników: „Tak było. Niedemokratyczne wspomnienia Eustachego Sapiehy”, Wyd. Safari Poland, 1999; wersja angielska 2006.

Afryką zachwycał się m.in. Hemingway (Śniegi Kilimandżaro), ale także polscy wygnańcy z Syberii, głównie kobiety i dzieci, którzy w liczbie ok. 20 tys. w latach 1942-50 byli osiedlani w 22 obozach w Afryce Wschodniej i Południowej, m.in. w dzisiejszej Tanzanii, Ugandzie, Zambii, Kenii. Bali się, że po wywózkach z Polski  na Syberię, czekać będzie na nich ciężki los w Afryce (choćby niebezpieczeństwa opisywane przez Sienkiewicza w „W pustyni i w puszczy”). Jednak przyroda, ale i miejscowi mieszkańcy okazali się dla nich łaskawi i przyjaźni. O jednym z osiedli polskich w Rongai w Kenii, śpiewano nawet, że „W Rongaju życie jest jak w raju”.
(Próbką uroku Afryki, zwłaszcza Kenii niech będzie krótki (10-cio minutowy) film pokazujący podróż (a więc rodzaj safari) od Mombasy do wyspy Lamu na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego – z 2007 r.).

Świat mówi o Afryce dużo i optymistycznie o tym kontynencie (choć nie brak i złych wieści: np. Południowy Sudan, czy Republika Środkowo-Afrykańska), tak blisko położonym Europy, Europy, która jakby na odwrót, przeżywa kryzys. Mówi się także coraz głośniej o Afryce w Polsce. Choćby podczas niedawnego I Forum Gospodarczego Europa Centralna – Afryka w Katowicach (13-14.05.2013 r., II Forum zaplanowane na maj 2014 r.).  W listopadzie 2013 r. odbył się w Łodzi I Kongres Współpracy i Partnerstwa Polska-Afryka: PolandAfrica. II Kongres odbędzie się w listopadzie br.

Jest wiele powodów dlaczego o Afryce jest głośno. Jest to młody i bogaty kontynent, choć ciężko doświadczany przez konflikty, choroby i klęski żywiołowe. Ale 2/3 z 1 miliarda ludności, to ludzie poniżej 25 roku życia. Za 20 lat siła robocza Afryki będzie najliczniejsza na świecie. Młodzi ludzie potrzebują jednak dysponować stosownymi i praktycznymi kwalifikacjami i innymi warunkami dla pełnego odblokowania ich potencjału, co wymaga inwestowania w ochronę zdrowia, edukację,  technologie i nade wszystko tworzenia miejsc pracy. Wg prezydenta Rwandy jest to „absolutną koniecznością” (absolute imperative), by Afrykańczycy mogli stać się bogactwem (zasobem naturalnym) numer jeden kontynentu po to, by móc go wydźwignąć z biedy. Temu wyzwaniu nie mogą podołać pojedynczo kraje. Wymaga to współpracy między sobą i ze światem, dla budowania gospodarek dużej skali, stawiania sobie jasnych celów i mobilizacji niezbędnego wsparcia dla osiągnięcia tych zamierzeń.

Wydaje się, że z podobnymi wyzwaniami mamy do czynienia także w Polsce. Tu zadania są w pewnym sensie podobne. Warto zatem przyglądać się jak to robią inni, a nawet być może ze sobą współpracować w tym zakresie. O tym właśnie m.in. mówiono w Katowicach i przy okazji innych spotkań nt. Afryki w Polsce i gdzie indziej. W samej Afryce m.in. podczas Szczytu Unii Afrykańskiej w Addis Abebie (21-26.05.br.) i na seminariach Afrykańskiego Banku Rozwoju w Marakeszu (Maroko) 28-31.05.br. Wiązało się to z obchodami 50-lecia utworzenia Organizacji Jedności Afrykańskiej (OJA) – 25.05.1963 – przekształconej następnie w 2002 r. w Unię Afrykańską (UA). Przygotowywane są plany rozwoju Afryki na następne 50-lecie.

Będąc przy demografii i przy ludziach Afryki, ważne jest wspomnieć o wywodzących się stamtąd autorytetach, jak choćby laureatach Pokojowej Nagrody Nobla. W 2004 r. uhonorowano nią prof. Wangari Maathai (1940-2011) z Kenii, biologa, polityka, działaczkę społeczną walczącą o prawa kobiet, ochronę przyrody i troskę o szeroko rozumiane środowisko i trwały rozwój, autorkę ważnych książek, takich jak jej autobiografia „Niezłomna” z 2006 r., czy „Wyzwania dla Afryki” z 2009 r. Podobną Nagrodę w roku 2011 otrzymała obecna prezydent Liberii, Ellen Johnson-Sirleaf i urodzona w Ghanie Leymah Gbowee. Warto studiować życiorysy i dorobek tych znakomitych kobiet, jak i innych zasłużonych Afrykańczyków z różnych dziedzin życia społeczno-kulturalnego. Wtedy będzie można poznać pełną i obiektywną prawdę o Afryce, jej najnowszej historii i perspektywach rozwoju.
Ocenia się, że Afrykańczycy oprócz generalnie pogodnego nastawienia, często uśmiechnięci, są „genetycznie” uzdolnieni i kreatywni, zwłaszcza w dziedzinach, które zyskują na znaczeniu w świetle szybkiego rozwoju przemysłu i usług związanych z zagospodarowaniem wolnego czasu, turystyką i wypoczynkiem, a więc: modą, muzyką, tańcem, śpiewem (w tym chóralnym), teatrem, kinem, sporcie wyczynowym, itd. Pisano o tym  m.in. w raporcie UNESCO pt.: „Przyszłość świata” (Le Monde Nouveau, z 1999, dobre polskie tłumaczenie z 2001) . Warto też pamiętać, że Afryka jest kolebką ludzkości. Stąd wywodzą się pierwotni ludzie, którzy z czasem rozeszli się po całym świecie.

Ponadto, Afryka to kontynent, w którym wciąż liczą się ważne ludzkie wartości, jak ochrona życia, dbałość o rodzinę, godność człowieka, bycie członkiem i działanie na rzecz wspólnoty i dobra społecznego, szacunek dla tradycji, kultury, szacunek dla przodków i ludzi starszych.  Wartości, które w dzisiejszym rozwijającym się burzliwie świecie są często gubione w egocentryzmie i egoizmie, w pogoni za dobrem doczesnym, nierzadko prowadzącymi do depresji, chorób i stresów, w tym chorób psychicznych. Ludzie szukają jednak odnowy, poczucia spełnienia się, że są częścią ludzkiej społeczności, dążą do samorealizacji, chęci bycia bardziej „być” niż „mieć”. Z takim cechami na co dzień spotykamy się w Afryce. Mimo wszystkich swoich ograniczeń i bied, Afryka może zawstydzać nas gorliwością swoich mieszkańców, entuzjazmem, autentyzmem, zaangażowaniem i determinacją. Atutami Afryki są więc nie tylko piękno przyrody, kultury i sztuki, zasoby naturalne, młodość, ale przede wszystkim przyjaźnie nastawiony i pogodnie usposobiony człowiek.

Afryka to jeden z najszybciej rozwijających się kontynentów świata. Z 10 najszybciej rozwijających się gospodarek, 6 znajduje się w Afryce. Produkt Globalny Brutto (GDP) kontynentu uległ podwojeniu zaledwie w ciągu 10 lat (od 2000 r.), a realny wskaźnik GDP per capita wzrósł w tym okresie o 50%. Oczywiście mamy tu do czynienia z niskim pułapem wyjścia, ale jednak. Są naturalnie miejsca z pogłębiającym się ubóstwem, zwłaszcza w krajach pogrążonych w konfliktach zbrojnych lub z nich wychodzących. Ogólny trend wg wszystkich wskaźników jest jednak silny i generalnie pozytywny. Powody tego stanu rzeczy to m.in. popyt eksportowy, poprawa zarządzania, zagraniczne inwestycje bezpośrednie (FDI), silny popyt wewnętrzny, wiążący się ze wzrostem dochodów i postępującą urbanizacją.

Polska zamierza szerzej włączyć się we współpracę z Afryką. Świadczą o tym m.in. wizyty Premiera Donalda Tuska z udziałem biznesmenów, w Nigerii w kwietniu br., w Republice Południowej Afryki i Zambii w październiku 2013 r. wspomniane już I Forum Współpracy Gospodarczej z Afryką w Katowicach, łódzki kongres POLANDAFRICA, obrazujące duży potencjał współpracy gospodarczej i wymiany handlowej. Wydaje się, że wszyscy powinniśmy włączać się w ten proces i wychodzić z inicjatywami nawiązywania i pogłębiania wzajemnych stosunków. Dotyczyć to może także kontaktów między szkołami i innymi instytucjami. Mogłyby one nie tylko przynosić satysfakcję z bliższego wzajemnego poznania się, ale także przynosić wymierne korzyści obydwu stronom. Z własnego doświadczenia wiem, że w Afryce istnieje oczekiwanie na dalszy rozwój stosunków z Polską.
Na zakończenie chciałbym przytoczyć słynne powiedzenie Pliniusza Starszego, rzymskiego pisarza i bywalca Afryki z I wieku n.e. (62-114): „Ex Africa semper aliquid novi” – Z Afryki zawsze coś nowego. Starajmy się podążać za tym nowym, a nawet stawać się współtwórcą tego nowego.

I drugie powtarzane ostatnio w Polsce w kontekście Afryki, angielskie przysłowie: „Kto lubi miód, nie może się bać pszczół”. Jeśli chcemy odnosić korzyści, musimy wyzbyć się uprzedzeń , ignorancji i stereotypów  jakich ciągle jeszcze w sprawach Afryki nie brakuje. Współczesna Afryka, to już nie jest ta z czasów sienkiewiczowskiej „W pustyni i w puszczy”. Potwierdzają to zachowania innych krajów dostrzegających w Afryce perspektywę dla także własnego rozwoju.
wojciech-jasinski@o2.pl

adminArtykuły02.25.2014
Najnowsze wpisy

    Dzień Polsko-Afrykański 2015 20 lutego 2015
    Polsko-Afrykańskie Forum Gospodarcze 2015 20 lutego 2015
    Polsko-Afrykańskie Forum Gospodarcze 2015 15 lutego 2015